|
W odpowiedzi do postów S21.
Jak już wspomniał poprzednik, "cenzura" i "komunizm" (a raczej socjalizm zapewne miałeś na myśli, ponieważ taki był wtedy system) są to całkiem niepowiązane ze sobą pojęcia. Dziwi mnie podejście do sprawy, ponieważ jak napisałeś "Mam gdzieś że opinia publiczna krytykuje brutalność gier". Hmm... powiem kulturalnie. Opinia publiczna winna ingerować w sprawach, kiedy może dojść do nadużyć zasad moralnych (gwarantuje to konstytucja!). Szczerze powiedziawszy, nie wiem czy sam jesteś rodzicem, ale zbyt lekceważąco podchodzisz do problemu "drastycznych" elementów w grach. Zgadzam się Tobą całkowicie, iż rodzice powinni mieć rozeznanie w jakie gry gra ich dziecko. Jednakże nie jesteś w stanie, jako rodzic, powiedzieć dziecku "Nie grasz w tę grę i już!". W takiej sytuacji dziecko i tak zagra w tę grę u kolegi lub koleżanki, tak aby rodzic o tym nie wiedział. Również przysługuję Ci rację w kwestii informowania o zawartości gry na opakowaniu. Moim zdaniem są one w dzisiejszych czasach jeszcze za słabo opracowane. Kilku zdaniowe informacje, iż w grze występują częste zmiany natężenia jasności, częste migawki, etc. mogące powodować ataki epileptyczne, jest to stanowczo za mało, szczególnie dla rodzica, który nie zna się na grach w ogóle. Również mam nadzieję, iż Blizzard nie zmieni koncepcji gry, gdyż gra nie należy do "ciężko drastycznych", jednakże dzieci poniżej 16 roku życia w nią grać nie powinny. Myślę, że o klimat gry to martwić się nie musimy, gdyż czy będzie mniej czy więcej krwi, klimatu to nie zrujnuje. Jeżeli chodzi o "marketing"... "A co za tym idzie mniej kupujących grę". Uważam, że nie ma się co martwić. Specjaliści i tak wypromują oraz sprzedadzą grę aby osiągnąć zakładany zysk.
|